Archiwum tagu ‘gra’

“Max Payne” Antologia – recenzja cz.1

Słowem wstępu, blog ten to nie tylko słowo przyziemne i krytyczne w stosunku do otaczającego nas świata, ale także odchylenie się na różne formy kultury. Zacznę od… gry komputerowej. Oczywiście mogłem zacząć od muzyki, bądź filmu, a zaczynam od symulatora “wirtualnej rzeczywistości”.

maxpayne-logo

Gra Max Payne to gra akcji, a dokładnie TPP (Third Personal Shuter), która wybiła się złotymi literami w historii gier komputerowych. Firma Remedy we współpracy z Rockstar Games zafundowała nam godziny niesamowitych popisów nowojorskiego gliniarza imieniem Max Payne. Zemsta jest słodka, według popularnego przysłowia. Tym bardziej słodsza jeśli do drzwi twojego domu zapuka śmierć. Wyobraź sobie, że przychodzisz zmęczony po służbie i zastajesz  żonę i dziecko zamordowane przez bandytów naćpanych syntetycznym narkotykiem – Valkirią. Żadnych śladów i tropów. A twoi bliscy nadal giną. Nie wiesz co masz zrobić. W takiej oto sytuacji znalazł się nasz bohater. Przeniósł się do wydziału walki z narkotykami, a następnie zaczął prowadzić swoje śledztwo… krwawe śledztwo.

maxpayne-2009-04-26-00-13-11-61

Max Payne to pierwsza gra w której wykorzystano piorunujący efekt Bullet Time’u, który wraz z akcją, zamraża krew w kościach i pozwala zobaczyć muskającą nas w ucho kulę z Beretty. Zostało to na tyle dobrze zrobione, że nawet bracia Wachowscy nie powstydzili by się takim efektem. Oprócz znakomitych efektów mamy do czynienia z świetnie złożoną fabułą, która wciąga nas od pierwszej sekundy. Upodabnia się do filmów noir z lat 30 XX w. , tyle że przeniesionego do XXI w. Mamy śledztwo i masę broni, a do tego niesamowity wątek romansu. Ta gra musiała zostać arcydziełem.

maxpayne-2009-04-26-00-16-23-12

maxpayne-2009-04-26-00-17-41-15

Lodowata broń znieczula udo. Śnieżyca stulecia masakruje wiecznie żyjący Nowy Jork. Ale Max się nie poddaje, odkrywa coraz większe przekręty sięgające cały podziemny krąg. Począwszy od prostytucji, przez gangi rodziny Puncinello, kończąc na samej górze. Na głównej sprawczyni całej sprawy… Nicole Horn – prezes grupy Aesir Corp. Max przemierzając  metro, wille rodzin mafijnych, czy  siedziby tajnych służb musi dotrzeć na sam szczyt. Szczyt Nowego Yorku. Po drodze sam poddaje się narkotykowi. Towarzyszą mu przy tym omamy niczym mix tragicznych zdarzeń oraz wspomnień ze wspaniałych lat rodzinnego życia.  Lecz zima nadal trwa…

maxpayne-2009-04-26-00-20-58-41

maxpayne-2009-04-26-00-13-40-83

Premiera gry Max Payne miała miejsce w 2001 roku. Grafika jak na tamte lata była fenomenalna. A dzisiaj wciąż trzyma poziom. Dodatkowym plusem jest możliwość blokowania niecenzuralnych rzeczy (choć nie widzę sensu stosowania tego trybu, jeśli gra jest dozwolona 18+). Cóż będę pisać więcej o grafice :) . Krew tryska jak ma tryskać, natomiast zrobiły na mnie wrażenie  nietuzinkowe scenerie i dostępne tekstury. Poczujemy tu niesamowity klimat nowojorskiego metra, a także stalowo-szklanych drapaczy chmur (fot. poniżej). Muzyka i dźwięki to kolejny majstersztyk. Dialogi nie tylko te oficjalne, ale i odbywające się pomiędzy bandytami nie jednokrotnie sprawiły uśmieszek na mojej twarzy. Motyw muzyczny pewnie nie raz będziecie nucić i gwizdać. Na specjalną aprobatę zasługują cutscenki w formie… komiksu. Świetnie dopasowane teksty i głosy nadają niesamowicie mroczny klimat, no i sarkastyczne docinki Maxa – wisieńka na szczycie deseru. Mnóstwo smaczków (np. miniseriale w telewizorach zlokalizowanych przez wszystkie levele) dają charakter  i duszę grze. Duża interakcja z obiektami w tle doprowadza do tego, że gra nie pozostaje bezmyślną strzelanką, lecz w każdej sytuacji należy użyć mózgownicy. W fabułę wmieszano informacyjne cutscenki w formie wiadomości telewizyjnych lub radiowych, a nawet prasy. Jeśli chodzi o tryby, mamy do wyboru Twardziel, Zimny Trup, oraz Nowojorska Minuta, gdzie każdy level musimy ukończyć w wyznaczonym czasie. Gra podzielona jest na trzy części oraz kilkanaście rozdziałów. Kolejną nowatorską techniką, jak na tamte czasy jest dopasowanie stopnia trudności do gracza. Jeśli idzie nam beznadziejnie, inteligentny “mod” dopasuje się do naszych umiejętności.

Jedyna rzecz jaka mnie irytuje, to “dziwny” uśmieszek Maxia podczas niektórych animowanych cutscenek. Czasami może zdziwić nienaturalna moc niektórych wrogów, a także niesamowite zbiegi okoliczności… ale to tylko gra komputerowa. ;) Do szczęścia brakuje jedynie więcej wolnej woli. Dlatego liniowość fabuły to kolejny grzeszek gry. Ale nadrabia to jej bogactwem i klimatem.

maxpayne-2009-04-26-00-16-55-691

Podsumowując, gra zasługuje na fanfary. Tym bardziej, że firma Play-It postarała się o naprawdę porządne spolszczenie wraz z dubbingiem. W rolę Maxa wcielił się znany aktor – Radosław Pazura. Choć osobiście nie przepadam za nim, to naprawdę nadał charakter nowojorskiemu gliniarzowi i postarał się. Głos kultowy. Grę nabyłem wraz z kolekcją klasyki sygnowaną przez Cenegę: Antologia: Max Payne. Więcej o tej kolekcji w kolejnych częściach. Choć gra mógłaby być odrobinę dłuższa, to jednak sprostała moje zachcianki i oczekiwania. Tym bardziej, że mam do niego szczególny sentyment, może za to że była  pierwszą grą którą przeszedłem niczym twardziel z Berettą w ręku. Każdy, który uważa się za gracza, musi oddać się tej grze. Smak z jakim skonsumuje będzie pamiętać do końca życia. Z niecierpliwością czekam na trzecią odsłonę tej kultowej gry.

MOJA OCENA:
10

<&nbsp>

PLUSY:
+rewelacyjny Bullet Time!
+klimat podziemnego Nowego Yorku
+dowolność broni
+złożona fabuła
+mnogość i różnorodność scenerii

<&nbsp>

MINUSY:
-baaaardzo liniowa
-drobne potknięcia w grafice i logice
11