Po dłuższej przerwie wracam do cyklu Pixarowskich animacji i kolejna produkcją na liście jest podwodną historią traktującą o młodej rybce zwanej Nemo. Spodziewałem się czegoś lepszego, a otrzymałem zaledwie ponad przeciętność. Film nie porwał mnie, nie zachwycił. Moim zdaniem jedna z gorszych produkcji Pixara. Za dużo ochów i achów. Za dużo się mówi, za mało stawia kontrastów. Pod względem technicznym jak najbardziej wyśmienicie, natomiast fabularnie żadnych nowości i spektakularnych wyczynów. Czytaj więcej »
Prawdziwa rozrywka pełną gębą. I oto X animacja Pixaru. Odlotowa opowiastka o rzeczach zwykłych i niezwykłych, gdzie głównym bohaterem jest zgryźliwy staruszek posiadający wspomnienia i sentymenty dawnych lat. Jego misja przed śmiercią jest jedna. Spełnić obietnicę, jaką zadał swojej partnerce. Jej marzeniem było odwiedzić Amerykę Południową w miejscu dzikim i rajskim. Z wielkim wodospadem i dżunglą pełną tajemnic. Starzec targany problemami z zajmowaną parcelą postanawia ruszyć w wyprawę życia w bardzo nietypowy sposób… balonami unieść dom i w górę drodzy państwo. Czytaj więcej »
Nie wiem co twórcy brali, żeby wymyślić coś takiego. Obłęd. Schiz. Paraliż. I oto dowód, że Pixar po raz kolejny łamie wszystkie standardy. Film o przyjaznych potworach, którzy pozyskują energię z dziecięcego krzyku, paranoja… bezbłędnie. Tylko szkoda, że film został przykryty inną produkcją wychodzącą w tym samym czasie: Shrek.
Przez drzwi garderoby w dziecięcej sypialni prowadzi droga do Monstopolis – świata potworów. W centrum miasta mieści się fabryka Potwory i spółka, z której co noc wyruszają elitarne oddziały potworów wkraczają do świata ludzi, by straszyć dzieci i kolekcjonować ich krzyki, które są głównym źródłem energii w tym potworzym świecie. Jest to bardzo ciężka praca, bowiem dzieci nie jest już tak łatwo przestraszyć jak niegdyś. Prawdziwą gwiazdą i mistrzem straszenia jest Sulley, a jego asystentem i najlepszym przyjacielem – Mike Wazowskie. Potwory wierzą, że to właśnie dzieci są niebezpieczne i toksyczne. Kiedy więc mała dziewczynka trafia przypadkiem do ich świata Czytaj więcej »
I tak oto powstał sequel debiutu Pixara jakim było Toy Story. Na ogół w świecie filmowym panuje tzw. syndrom sequeli, gdzie wg przekonań druga część jakiejś serii jest w jakimś stopniu słabsza i beznadziejna. W tym przypadku IMO “dwójka” jest jeszcze lepsza od poprzedniczki. Mamy tu jeszcze więcej humoru, więcej postaci i do tego poprawiona animacja. Normalnie palce lizać.
Akcja toczy się w domu chłopca, jego zabawki żyją własnym życiem. Jedna z figurek, kowboj, zostaje uszkodzona. Właściciele postanawiają się jej pozbyć. Ostatecznie Czytaj więcej »
Drugi film Pixara. Naprawdę dobry i wyważony. Przede wszystkim technologie poprawione, a i znów różnorodność postaci dominuje. Producent ponownie postawił na niekonwencjonalne pomysły. Film o insektach? Mówisz, masz. I dystans się zmniejsza, szacunek wzrasta. Dla samego Pixara, of course.
Nie będę się rozpisywać. Bardzo mi się podobał. Dialogi na sześć. Można nimi sypać z rękawa. Problem jak najbardziej Czytaj więcej »
Aż trudno uwierzyć, że minęło 14 lat od premiery “historyjki o zabawkach”. To pierwsza w całości zrealizowana komputerowa animacja ze stajni Walta Disneya i (debiutanckiego) Pixara. Prekursorem dla Toy Story stała się krótkometrażówka “Tin Toy”, która zresztą otrzymała Oscara w 1989 roku. Od tej pory zmieniło się wszystko. Toy Story stało się cezorą w historii animacji. Zburzono mit, że zwierzęta górują w animacji. Nikt by nie wpadł na szalony pomysł aby to zabawki były bohaterami filmu. A jednak można. I Pixarowi niech będą dzięki! Czytaj więcej »
Ogłaszam wszem i wobec, że miesiąc październik będzie stał pod znakiem animacji ze stajni Disney&Pixar. Powód tego jest prosty: premiera filmu “Odlot”. Postanowiłem więc odświeżyć pamięć, oglądając poprzednie animacje począwszy od Toy Story, kończąc na premierowym Odlocie. Jednakże chcę rozłożyć wszystkie filmy na cały miesiąc październik.
Premiera polska filmu Odlot to 16.10.2009.
Serdecznie zapraszam do śledzenia moich recenzji i opinii na temat postępu, zaangażowania i wyjątkowości jakimi charakteryzują się animacje D&P.
Przed nami wakacje! Nieustająca rozrywka dla ciała i ducha. Czas na rozerwanie po miesiącach umysłowych potyczek. A nic tak bardzo nie odpręża jak amerykańskie kino rozrywkowe. Oto wybrałem Pioruna, psa który wybawił mnie od stresu.
I stało się. Magicy z Disney’a obdarowali nas przeuroczym, “słitaśnym” pieskiem, który stawi czoła każdemu wyzwaniu. Posiada super moce chroniące swoją panią przed obliczem dr Zło. Ma misje od których zależy przeszłość świata… Tylko, że to kolejny hollywoodzki serial przepełniony wybuchami oraz dobrymi i złymi bohaterami. Problem w tym, że nasz kochany piesio o niczym nie wie i wydaje mu się że serio jest super bohaterem. Oczywiście przez przypadek zostaje wywieziony na drugi koniec USA. Jego misją jest ocalenie swojej pani. Przy okazji poznaje sprytną, lecz dobrą kotkę Marlenę i maniaka seriali telewizyjnych – Rhino – świnkę morską. Razem przeżywają moc przygód podążając przez Amerykańskie wertepy. …::: FANFARY :::…
Umacniam się w przekonaniu, że Disney posiada magiczną pieczątkę, która tworzy nam kolejne produkcje zawierające ten sam kształt i przekaz. Od wielu, wielu lat stosuje się ten sam szablon do którego podkłada się odpowiednie postacie, tworzy fabułę, muzykę itp. Tym szablonem nazywana jest potocznie: bajka. Oryginalnie, wierszowany utwór dydaktyczny przedstawiający zwierzęta jako metaforę życia codziennego. Tu natomiast: ciąg obrazów, rysunków wyświetlanych po sobie tworzących iluzję ruchu. Występują zwierzęta, zawsze jest przygoda, zawsze najpierw jest emocja, później sielanka, następnie dramat i szczęśliwe zakończenie. Cała tajemnica. I tak oto tworzymy barwne historie na tym samym patencie. Czy dobrze? A co to obchodzi takiego sześciolatka? Ważne żeby było słodko i kolorowo. Koniec.
Jak już powiedziałem, filmy tego typu mają odprężać. Produkcja spełniła swoje zadanie. Czuję się naprawdę dobrze I oto chodzi. Jeśli chcecie ambitniejsze animacje, polecam coś z anime(!), coś ze stajni Pixara, a nawet świetna ekranizacja powieści Georga Orwella: “Folwark Zwierzęcy”. Jak na razie rozrywka pełną gębą. A z Disneyem i kochanym Piorunem (coś zauroczony jestem tym psiakiem… “mamo kup mi takiego, ma takie ekstra uszy i słodkie oczka”) stawię czoło każdemu zło.
Dla kogo film?
Jeśli chcesz się odprężyć i przy okazji pośmiać.
Jeśli lubisz psy, i koty, i świnki morskie… i w ogóle wszystkie zwierzęta (!!!gołębie!!!)
Jeśli chcesz miło spędzić czas ze swoimi dziećmi.
Jeśli po prostu cenisz Disney’a
tytuł oryginalny: Bolt
rok produkcji: 2008
reżyseria: Chris Williams, Byron Howard;
obsada: (dubbing PL) Borys Szyc, Sonia Bohosiewicz, Tomasz Karolak, Jerzy Kryszak;