Minęło dwadzieścia lat od premiery Koyaanisqatsi. Do kin wchodzi kolejna produkcja Reggio: Naqoyqatsi. Czym tym razem zadziwił nas reżyser? Wprowadził jakieś innowacje? Coś zrewolucjonizował? Nic z tych rzeczy. Pomimo wielkości produkcji, mamy do czynienia ponownie z przeciętną produkcją, która szczerze powiedziawszy była niepotrzebna. Tak więc jakie przesłanie niesie? Co takiego zawiera film? Po co?
Naqoyqatsi znaczy tylce co świat w stanie wojny. W ciągłym zagrożeniu i uzależnieniu. Nie brak tu przemocy, natarczywości czy głębokiej ingerencji sił wyższych. Film składa się z trzech części. Pierwsza to przedstawienie digitalizacji naszego języka. Zamieniamy nasze Czytaj więcej »

