Archiwum z listopad, 2009|Strona archiwum miesięcznego

Gran Torino (2008)

Kilka dni z życia zgryźliwego tetryka.

 

Brudny Harry położył mnie na łopatki. Po raz kolejny. Nie zaprzeczę, że Eastwood to bardzo dobry reżyser. Film posiada bardzo prostą konstrukcję, ale bardzo wciągającą i  ciekawą. W filmie mógłby pozostać sam Clint Eastwood, bez nikogo, a film nadal trzymałby fason. Ostateczne pożegnanie Eastwooda z aktorstwem. Czyżby?

Walt Kowalski, weteran wojny w Korei i zapiekły rasista z krwi i kości o stalowej woli, żyjący w świecie, który nieustannie ulega zmianom, zostaje zmuszony przez sąsiadów-imigrantów, którzy wraz ze swoją rodziną wprowadzili się po sąsiedzku, do trudnej konfrontacji z Czytaj dalej »

Wpadło w Ucho (I) – Ain’t got no (I got Life)

Czasami bywa tak, niezależnie od dnia, ani godziny, że piosenka wpada nam w ucho. Niezależne jest to też od gatunku czy roku. Po prostu dźwięk i rytm porywają nas w magiczny wir. A my czy to wstając z łóżka czy też wysiadając z tramwaju nucimy ten utwór bez opamiętania.Tak więc i ja podzielę się z wami tymi utworami, dodając i krótko komentując do czego i was chętnie zachęcam.

Natomiast dziś przedstawiam wam utwór Niny Simone, jednej z królowej jazzu i soulu. “Ain’t got no” poznałem przypadkowo i zdawkowo… w reklamie jogurtu. Na pewno ją widzieliście i słyszeliście. Tak więc reklama nie zawsze to największe zło. Charakterystyczne fortepianowe wejście i magiczny głos to nektar całej piosnki. Natomiast tekst to druga sprawa. Prosty, wręcz banalny, ale prawdziwy. O to tu chodzi by oddać prawdę ludzkiego życia. Poniżej filmu całość tekstu. Zapraszam do słuchania.

Czytaj dalej »

PREMIERA Fusion: Rubriqatsi

Zapraszam do komentowania i dyskusji.

Wersję w lepszej jakości i większym rozmiarze znajdziecie na moim kanale YouTube: http://www.youtube.com/adiexe

Zapowiedź: 20.11.2009 premiera debiutu montażowego.

plansza01 copy

Mam przyjemność ogłosić, że już za tydzień, tj. 20.11.2009 r. ok godziny 20:00 na stronach mojego blogu odbędzie się oficjalna premiera mojego debiutu montażowego w postaci klipu. Projekt nosi nazwę Fusion: Rubriqatsi. Jest swoistym eksperymentem. Tak więc zapraszam do obejrzenia.

marakesh

2012 (2009)

Infantylna bajeczka dla spragnionych mas.

Co do tego nie mam wątpliwości. Granice po raz kolejny zostały przekroczone. O to chodzi w Hollywood gdzie grupa wpływowych ludzi kieruje przebiegiem całości. A tą całością jest ogólnoświatowy trend. A raczej znak zapytania tyczący się przepowiedni na rok 2012. Wymysł nieznanych-wpływowych czy realne zagrożenie? W każdym bądź razie temat jest, no i powód do zrobienia kilku(nastu) milionów. Jednak mamy do czynienia z przeciętnym filmidłem, który nic nie wnosi do świata filmu. Wręcz przeciwnie.

Film twórców „Dnia Niepodległości”. Obraz ten to wielkie widowisko ze wspaniałymi efektami specjalnymi, błyskotliwym montażem i akcją trzymającą w napięciu od pierwszych chwil. Przed wiekami Majowie pozostawili ludzkości kalendarz, który dokładnie wskazywał datę końca świata i mówił o zjawiskach, które miały Czytaj dalej »

Gdzie jest Nemo (2003)

vlcsnap-2009-11-09-20h46m15s162

Po dłuższej przerwie wracam do cyklu Pixarowskich animacji i kolejna produkcją na liście jest podwodną historią traktującą o młodej rybce zwanej Nemo. Spodziewałem się czegoś lepszego, a otrzymałem zaledwie ponad przeciętność. Film nie porwał mnie, nie zachwycił. Moim zdaniem jedna z gorszych produkcji Pixara. Za dużo ochów i achów. Za dużo się mówi, za mało stawia kontrastów. Pod względem technicznym jak najbardziej wyśmienicie, natomiast fabularnie żadnych nowości i spektakularnych wyczynów. Czytaj dalej »

Superprodukcja (2003)

vlcsnap-2009-11-04-21h01m56s131

Dziś krótko, ale na temat. Superprodukacja, jako środkowa, przeciętna produkcja popularnego polskiego reżysera Juliusza Machulskiego. Moje odczucia? Nie podobał mi się. Miło wyjść wyjątkowo, aby poruszyć masę filmową. Nic z tego. Sam film okazał się bezkształtną masą nie wpasowaną w żadne tryby.

Stan polskiej kinematografii to wielki znak zapytania. Nie ma obiektywnej opinii, kazdy kreuje własny pogląd. Dla jednych kaszana i komercha, dla innych perła w swoim jedynym rodzaju. Jednak nie możemy stawiać ogólnego znaku. Ponieważ mamy róznych twórców i różnych (niestety) wpływowych, od których zależy jak, co i gdzie. Przeciez mamy Polańskiego, Wajdę… ale i Saramowicza. Każdy znajdzie coś dla siebie. Achhh. Nie chcę na razie rozpoczynać dyskusji na temat stanu polskiej kinematografii. Szkoda zdrowia jak na razie, dlatego skupmy się na “Superprodukcji” Czytaj dalej »