Wojna Charliego Wilsona (2007)

vlcsnap-2009-10-04-19h36m39s120

Ciężko coś o tym filmie powiedzieć. Na pierwszy rzut oka wydaje mi się jałowy i bez polotu. Kreacje tak jakby za mgłą ustawione. Nic ciekawego. Spodziewałem się czegoś zawrotnego, coś co porwie mnie. Fakt, to jest biografia. Ale bez jądra. Wszystko jest obojętne i mnie się wydaje obojętne. Nie przeorano tematu właściwie. To tu, to tam pogrzebano, a reszta jest jakaś nieciekawa. Dla mnie: Przeciętniak.

To że historia w szkole pomija wiele faktów, zwłaszcza ze współczesności; gdzie najmniejsze decyzje mają wpływ na losy nasze i naszych dzieci to jest wiadome. Wciąż jest to za świeży temat: upadek komunizmu. Minęło niewiele czasu. Wiele person które przyczyniło się do tego czynu nadal żyje i chce przekazać młodemu pokoleniu przestrogi i nauczkę. Jednym z takich bohaterów był kongresmen Charlie Wilson. Wspierał on afgańskich partyzantów mudżahedinów walczących z komunistycznym rządem w Kabulu oraz wspierającą go Armią Radziecką. Poświęcił wielkie nakłady finansowe na wyposażenie ww. partyzantów o nowoczesną broń, m.in rakiety ziemia-powietrze. Tak więc zrobiono o nim fabularny film biograficzny. W roli głównej: Tom Hanks.

vlcsnap-2009-10-04-19h35m24s133

Miałem wrażenie że przez cały czas, film próbuje udawać inteligentną potyczkę na skalę historycznego pojednania, a raczej wywyższenia swoich, amerykańskich wartości. I tak było. Ani Tom Hanks nie popisał się, a niektóre postacie wręcz ociekały kitem oblanym przez twórców. Aby było ciekawie i kolorowo. Ale nie było. Co chwilę coś się zaczynało i po chwili kończyło, żeby zaś powróciło w dziwnych okolicznościach. Seks jako jeden z przewodnich tematów to nie jest dobre rozwiązanie w ukazaniu sylwetki bohatera.

Ale całe szczęście nie była to patetyczna opowiastka, która kipiała amerykanizmami. Już wolę taką biografię od nadętych propagand. Tu jednak wyczuwalny jest spokój i luz na pograniczu komedii. Inteligentny może to film jest, ale na pewno kryje za sobą tyle faktów co nie jeden dokument. Lecz fakty albo zostały nie do końca odkryte albo czegoś niedopowiedzono. Myślę, że film chciał się uważać za poważny, ale rola Hanksa i Hoffmana nadała komizmu i nieodpartego uroku. Tutaj film zasługuje na pochwałę. Widać czar i magię… lecz za dużo tego brokatu.

Sumując, film jako biografia jest dobra i prawidłowo porusza temat. Lecz rozwinięcie go to już problem. Ja jako poszukiwacz ciekawostek i faktów lat Zimnej Wojny miałem pewien niedosyt. Faworyzowanie wyłącznie strony amerykańskiej nie było dobre w moich oczach. Na pewno go zrozumiałem. Lecz nie zauważyłem fascynacji i zachwytu.

tytuł oryginalny: Charlie Wilson’s War
rok produkcji: 2007
reżyseria: Mike Nichols
obsada: Tom Hanks, Julia Roberts, Philip Seymour Hoffman,

Trailer:

Ocena:

5

4 komentarzy do tej pory

  1. szymalan on

    E tam :P Nie moge sie jakos zgodzić.
    Przeciętne aktorstwo? Przecież Hanks jest rozkoszny jak sie bawi swoją postacią! A Philip Seymour Hoffman? Przecież to jest rola na oscara! (nominacja była przynajmniej, uff!). A i parę innych by się znalazło ;) (opórcz Roberts, no)
    Film świetnie ukazuje całą naturę Charliego Wilsona- człowieka, który był w tak poważnej instytucji jak kongres USA, lekkoduchem, kobieciarzem (seks jak najbardziej na miejscu!), błaznem i żartownikiem. A przy tym naprawdę zainteresował się sprawami bliskiego wschodu i bardzo dobrze, że film nie ugładza najwazniejszej rzeczy(choć po drodze wydaje się lekką komedią- naprawdę trafną i zabawną imho) – że za postacią bohatera istnieje pewien rodzaj tragizmu- cokolwiek nie zrobił, i tak zakończyło się to dla Ameryki i jej stosunków z Afganistanem fatalnie w przyszłości.
    I nie rozumiem jakich tam faktów o zimnej wojnie brakowało. Przecież filmy to nie podręcznik do historii ^^
    pozdrawiam
    (PS u mnie chyba sie zrobi przerwa w długich notkach, chyba ze raz na tydzien zbiorę wszystko co zobaczyłem w jednym wpisie- tak chyba bedzie najlepiej!) :)

  2. marakeshpl on

    To nie jest komedia. Co do Hoffmana to się zgadzam. Brawurowa rola. Natomiast wszystko jest takie nijakie. Zrobione bez jaj w sensie nie wiadomo czy idą w stronę lekkiej i ponętnej obyczajówki czy ciężkiej biografii. Zmęczył mnie ten film pomimo tego, że zagrał tam Hanks. Oczywiście widziałem dużo bardziej ciężkie filmy psychologiczne (ten nim nie jest), ale ten mnie nie zaciekawił. A szkoda.
    Pozdrawiam

  3. szymalan on

    Ale to własnie jest komedia (nawet jeśli jakieś serwisy internetowe podają co innego) ;) IMO najlepiej określić ten film jako “komedia polityczna”. I idzie własnie w takim kierunku: od łagodnej biografii o lekkoduchu aż po całkiem serio kino polityczno-historyczne.
    Ja widziałem 2 razy (raz w kinie), i świetnie sia bawiłem (te dialogi o_O). W przeciwieństwie do tego, co zobaczylem przed chwila :O to była dopiero tortura :D

  4. marakeshpl on

    Wiesz że preferuję inteligentny humor, ale tu zaśmiałem się raz… no może dwa. To że była lekka nie oznacza że musi być komedią. Nie twierdzę też, że film był tragedią. Tak więc jest taka średnia ocena.


Zostaw odpowiedź