Archiwum z październik, 2009|Strona archiwum miesięcznego
Jackie Brown (1997)

Taaak. Życie płata niezłe figle. I co się okazuje? Polską służbę zdrowia stać na bezprzewodowy internet. Hospitalizując się w klinice zaliczyłem największe “zdziwko” całego roku, gdy na pasku pojawił się sygnał w postaci magicznych paseczków. Ale to tyle jeśli chodzi o mnie. Postaram się coś napisać. A tym “coś” nie będzie takie zwykłe coś, ale Jackie Brown Quentina Tarantino.
Zacznę od razu bez paprania się. Jest to najbardziej niedoceniony film nie tylko samego Tarantino, ale nawet końcówki XX wieku. Mam powody by się tak wypowiadać, bo jest to film magiczny, żywy pomimo statyczności. a tym bardziej zasługuje na pochwały. Jest kunsztem i pastiszem dla filmów typu tzw. “blaxploitation films”, niskobudżetowych filmach klasy B z prawie wyłącznie czarnoskórą obsadą, zawierających duży ładunek przemocy oraz seksu. Kryminał o wielu wątkach gdzie niepozorna czarna kobiety swym sprytem przechytrza wszystkich. A do tego film emanuje multum znanych chwytów X muzy zakodowanej przez XX wiek. Bić pokłony i nic więcej. Czytaj dalej »
Kartofelnferien, czyli L4 do listopada
Niestety, zdrowie czasem (często) płata niesłychane figle. Bądź co bądź jestem zmuszony na jakiś czas zachować absencję na moim blogu i wyzdrowieć w innym powołanym do tego miejscu gdzie brak dostępu do internetu. Mam nadzieję, że w listopadzie już będę i zacznę nowy miesiąc, z nowymi pomysłami; a kto wie, może zmianami.
I tak oto przeciągnie się mecenat jaki pelnił Pixar w miesiącu październik. Pozostały mi do omówienia takie produkcje jak “Gdzie jest Nemo”, “Iniemamocni”, “Auta”, “Ratatuj” oraz “WALL·E”. Okres hospitalizacji na pewno będzie czasem seansów filmów lepszych i gorszych. Tak więc zapisanych słów nie zabraknie.
A także uroczyście ogłaszam, że już w listopadzie odbędzie się premiera mojego debiutu w postaci eksperymentu montażowego. Szczegóły z początkiem listopada. Serdecznie zapraszam.
Tak więc do zobaczenia. Good Night,and Good Luck,
Odlot (2009)

Prawdziwa rozrywka pełną gębą. I oto X animacja Pixaru. Odlotowa opowiastka o rzeczach zwykłych i niezwykłych, gdzie głównym bohaterem jest zgryźliwy staruszek posiadający wspomnienia i sentymenty dawnych lat. Jego misja przed śmiercią jest jedna. Spełnić obietnicę, jaką zadał swojej partnerce. Jej marzeniem było odwiedzić Amerykę Południową w miejscu dzikim i rajskim. Z wielkim wodospadem i dżunglą pełną tajemnic. Starzec targany problemami z zajmowaną parcelą postanawia ruszyć w wyprawę życia w bardzo nietypowy sposób… balonami unieść dom i w górę drodzy państwo. Czytaj dalej »
Potwory i spółka (2001)

Nie wiem co twórcy brali, żeby wymyślić coś takiego. Obłęd. Schiz. Paraliż. I oto dowód, że Pixar po raz kolejny łamie wszystkie standardy. Film o przyjaznych potworach, którzy pozyskują energię z dziecięcego krzyku, paranoja… bezbłędnie. Tylko szkoda, że film został przykryty inną produkcją wychodzącą w tym samym czasie: Shrek.
Przez drzwi garderoby w dziecięcej sypialni prowadzi droga do Monstopolis – świata potworów. W centrum miasta mieści się fabryka Potwory i spółka, z której co noc wyruszają elitarne oddziały potworów wkraczają do świata ludzi, by straszyć dzieci i kolekcjonować ich krzyki, które są głównym źródłem energii w tym potworzym świecie. Jest to bardzo ciężka praca, bowiem dzieci nie jest już tak łatwo przestraszyć jak niegdyś. Prawdziwą gwiazdą i mistrzem straszenia jest Sulley, a jego asystentem i najlepszym przyjacielem – Mike Wazowskie. Potwory wierzą, że to właśnie dzieci są niebezpieczne i toksyczne. Kiedy więc mała dziewczynka trafia przypadkiem do ich świata Czytaj dalej »
Toy Story 2 (1999)

I tak oto powstał sequel debiutu Pixara jakim było Toy Story. Na ogół w świecie filmowym panuje tzw. syndrom sequeli, gdzie wg przekonań druga część jakiejś serii jest w jakimś stopniu słabsza i beznadziejna. W tym przypadku IMO “dwójka” jest jeszcze lepsza od poprzedniczki. Mamy tu jeszcze więcej humoru, więcej postaci i do tego poprawiona animacja. Normalnie palce lizać.
Akcja toczy się w domu chłopca, jego zabawki żyją własnym życiem. Jedna z figurek, kowboj, zostaje uszkodzona. Właściciele postanawiają się jej pozbyć. Ostatecznie Czytaj dalej »
Lot nad kukułczym gniazdem (1975)

Witaj w świecie gdzie nawet oczy Cię znajdą wszędzie. Tu nikt Cię nie pyta jakie masz cele, ale jak się czujesz i czy nie udajesz. Poświęć czas na parę rozmów, dalej niech twoje zachowanie kukułką przeleci nad moim gniazdem.
Nie wspomnę, że to mistrzostwo. Nie będę mówić, że na Oscary ten film zasłużył. W cale nie myślę, że to rola życia Jacka Nicholsona. I nie pragnę wykrzyknąć: ARCYDZIEŁO. Reszta to już metoda odwróconej psychologii.
Milos Forman oparł swoje dzieło na kanwie powieści Kena Keseya pod tym samym tytułem wydanej w roku 1962. Randle P. McMurphy (Jack Nicholson) wolny duchem, wygadany skazaniec o niespokojnym charakterze, udaje chorobę psychiczną i Czytaj dalej »
Dawno Temu w Trawie (1998)

Drugi film Pixara. Naprawdę dobry i wyważony. Przede wszystkim technologie poprawione, a i znów różnorodność postaci dominuje. Producent ponownie postawił na niekonwencjonalne pomysły. Film o insektach? Mówisz, masz. I dystans się zmniejsza, szacunek wzrasta. Dla samego Pixara, of course.
Nie będę się rozpisywać. Bardzo mi się podobał. Dialogi na sześć. Można nimi sypać z rękawa. Problem jak najbardziej Czytaj dalej »
Wojna Charliego Wilsona (2007)

Ciężko coś o tym filmie powiedzieć. Na pierwszy rzut oka wydaje mi się jałowy i bez polotu. Kreacje tak jakby za mgłą ustawione. Nic ciekawego. Spodziewałem się czegoś zawrotnego, coś co porwie mnie. Fakt, to jest biografia. Ale bez jądra. Wszystko jest obojętne i mnie się wydaje obojętne. Nie przeorano tematu właściwie. To tu, to tam pogrzebano, a reszta jest jakaś nieciekawa. Dla mnie: Przeciętniak.
To że historia w szkole pomija wiele faktów, zwłaszcza ze współczesności; gdzie najmniejsze decyzje mają wpływ na losy nasze i naszych dzieci to jest wiadome. Wciąż jest to Czytaj dalej »
Toy Story (1995)
![]()
Aż trudno uwierzyć, że minęło 14 lat od premiery “historyjki o zabawkach”. To pierwsza w całości zrealizowana komputerowa animacja ze stajni Walta Disneya i (debiutanckiego) Pixara. Prekursorem dla Toy Story stała się krótkometrażówka “Tin Toy”, która zresztą otrzymała Oscara w 1989 roku. Od tej pory zmieniło się wszystko. Toy Story stało się cezorą w historii animacji. Zburzono mit, że zwierzęta górują w animacji. Nikt by nie wpadł na szalony pomysł aby to zabawki były bohaterami filmu. A jednak można. I Pixarowi niech będą dzięki! Czytaj dalej »
Komentarze (1)
Dodaj komentarz
Komentarze (3)