
Taaak. Życie płata niezłe figle. I co się okazuje? Polską służbę zdrowia stać na bezprzewodowy internet. Hospitalizując się w klinice zaliczyłem największe “zdziwko” całego roku, gdy na pasku pojawił się sygnał w postaci magicznych paseczków. Ale to tyle jeśli chodzi o mnie. Postaram się coś napisać. A tym “coś” nie będzie takie zwykłe coś, ale Jackie Brown Quentina Tarantino.
Zacznę od razu bez paprania się. Jest to najbardziej niedoceniony film nie tylko samego Tarantino, ale nawet końcówki XX wieku. Mam powody by się tak wypowiadać, bo jest to film magiczny, żywy pomimo statyczności. a tym bardziej zasługuje na pochwały. Jest kunsztem i pastiszem dla filmów typu tzw. “blaxploitation films”, niskobudżetowych filmach klasy B z prawie wyłącznie czarnoskórą obsadą, zawierających duży ładunek przemocy oraz seksu. Kryminał o wielu wątkach gdzie niepozorna czarna kobiety swym sprytem przechytrza wszystkich. A do tego film emanuje multum znanych chwytów X muzy zakodowanej przez XX wiek. Bić pokłony i nic więcej. Czytaj więcej »





