Transformers. Zemsta Upadłych (2009)

143081.1
BUM BUM BLA BLA BUM BUM BLA BLA… Tak oto zaczynam wypowiedź, bo tak banalna jest fabuła filmu… a raczej jej brak. Film ten uważam za szczyt uzależnienia od trendów światowych potrzeb i fanatycznych zachcianek. Pan Bay tworząc film wolał skupić się na mega ekstra super wypasionych efektach specjalnych, niż na bardzo ważnej dla filmu fabule.
Jeśli chodzi o owy plot nie będę się rozpisywał, bo nie ma o czym pisać. Zapraszam po szczegóły na zaprzyjaźniony blog pana Szymalana. Bardziej chciałbym się skupić na kiczu jakim ociekała owa produkcja. Oglądając pierwszą cześć Transformersów byłem w pełni usatysfakcjonowany i zadowolony. Dobra fabuła, świetne efekty, miła dla ucha muzyka. Zemsta upadłych stara się przykryć fatalną fabułę wieloma efektami, transformacjami, wybuchami i budzące obrzydzenie obleśne żarty. Trochę umiaru panowie Bay&Spielberg.
Spodziewałem się czegoś innego. Błąd na błędzie. Źle skonstruowana akcja filmu powodowała zawirowania i nonsensowne sceny. Czasami odczuwałem patos na tyle dokuczliwy, że nie potrafiłem powstrzymać się od śmiechu. Film został kompletnie źle podzielony czasowo. Zamiast zostawić dużo czasu na finałową walkę (wręcz tytułową, jako ZEMSTA) było dużo przydługawych wątków i niepotrzebnych scen aby na siłę wprowadzić tzw. “luzik”. Spodziewałem się prawdziwej zemsty, a tu jej brakowało. Pomimo spektakularnych scen walk i przeobrażeń, nie było nic godnego uwagi. Wręcz te walki wydawały się bezsensowne, stworzone by nacieszyć oko.
Być uzależnionym to okropna rzecz. Tu praktycznie o kształcie filmu zadecydowały statystyki pierwszej części. Bardziej skoncentrowano się na 10-krotnym polepszeniu efektów niż stworzenie oryginalnej opowieści z porządnym stalowym jądrem…może lepiej rdzeniem :D i trzymającymi w napięciu momentami. Wciąż jestem “pijany” tym filmem. Z ledwością ponownie zobaczyłem trailer. Wymioty bliskie były, na szczęście w przenośni. Ocena niska, wciąż znajduję wady. Nawet sympatyczne roboty nie przekonują mnie do lepszej oceny.

Dla kogo film:
Jeśli kochasz wybuchy, walki, brzdęk metalu etc.
Jeśli jesteś fanem Transformersów
I nic poza tym

tytuł oryginalny: Transformers: Revenge of The Fallen
rok produkcji: 2009
reżyseria: Michael Bay
obsada: Shia LaBeouf, Megan Fox, John Turturro, Ramon Rodriguez

Trailer:

Ocena:
5

3 komentarzy do tej pory

  1. szymalan on

    NIESTETY ale musze sie zgodzic. A wcale nie chcę. Coś we mnie zmusza mnie do tego, aby uznać T:RotF za świetny film- ale nie mogę. Nie dziś i nie w tej chwili. Idę spać.. a moze rano okaże się nie ma rozczarowania. A jak nie to może za pare miesiecy przy kolejnym seansie.
    Ale muzyka już w tej chwili mi się podoba. Pierwszy utwór Steve’a Jablonskiego z płyty do tego filmu absolutnie pokochałem.
    pozdrawiam

  2. menetheris on

    Dla mnie to też swoiste rozczarowanie, ale nie aż tak duże.
    Rozczarowanie głównie dla tego, bo to co w pierwszej części mimo iż banalne i nie wysublimowane oglądało się bez jęknięcia, o tyle tutaj ta płycizna scenariusza wręcz przeraża. Mimo to jednak, film spełnia swe zadania. Jest miłą dla oka błyskotką( coż czuję się teraz wokół panów recenzentów niczym przeklęty, bo jako jedyny oceniam drugą część Transformers dosyć wysoko :P ), ale i zarazem błyskotką która jako wielka rozpierducha zapewne szybko zblednie ze względu zapowiadanego na istną rewolucją “Avatara”. Pozdrawiam i zapraszam do siebie

  3. szymalan on

    Menetheris nie czuj się przeklęty :D Zauwazyłem, że niezależnie jak kto z nas ocenił ten film, to i tak myślimy o nim to samo (chyba xD)


Zostaw odpowiedź